yang jwing ming 2 thumb 100Jestem bardzo szczęśliwy mówiąc, że dziś YMAA obchodzi 30 – tą rocznicę. Od nauczania Kung Fu 5 – 6 uczniów przed moim garażem, poprzez pierwszą wizytę w Polsce w 1986 roku, widząc jak YMAA International rozrasta się kraj po kraju, przez założenie YMAA Publication Center, po publikację wielu książek, filmów i artykułów, było to obfitujące w wydarzenia 30 lat. Dzisiaj, jesteśmy międzynarodową organizacją z 50-cioma szkołami w 18 krajach, jesteśmy rozpoznawani przez ludzi na całym świecie.

Chciałbym podziękować wielu instruktorom YMAA, uczniom i ludziom, którzy nas wspierają, za całe ich poparcie, poświęcenie  i  wkład w ciągu tych lat. Tak wielu z nich dobrowolnie poświęcało swój czas i wysiłki, by stworzyć YMAA, takim jakim jest dzisiaj. Nigdy nie zapomnę o nich głęboko w moim sercu. Pamiętam jak przeprowadziliśmy się do Jamaica Plain w Bostonie w 1984 roku. Dwóch moich uczniów rzuciło pracę, by pomagać mi przez kilka miesięcy przy naprawie starego budynku, który wymagał poważnego remontu. Podczas moich podróży spotkałem tak wielu przyjaciół, tak wielu dobrych ludzi i szczerze brakuje mi wielu z nich.

Słowo, które w języku chińskim znaczy bojowy brzmi Wu (武). Składają się na nie dwa inne chińskie wyrazy: Zhi (止) i Ge (戈). Zhi oznacza zatrzymać, powstrzymać lub położyć kres zaś Ge to włócznia, dzida lub oszczep rozumiane w ogólnym sensie jako broń. Widać z tego, że oryginalny sens wyrażenia określającego w jęz. chińskim sztuki walki jest następujący: "powstrzymać lub położyć kres użyciu broni”.

W społeczności chińskich sztuk walk panuje przekonanie, że niemożliwym jest nauczanie wielu studentów z zachowaniem wysokiej jakości standardów treningowych. Dlatego częstą praktyką stosowaną przez mistrzów jest wybór kilku utalentowanych studentów, charakteryzujących się wysokim morale, i zaakceptowanie ich jako „uczniów formalnych”. Często studenci tacy nazywani są „uczniami wewnętrznymi”, podczas gdy pozostali uczniowie „studentami zewnętrznymi”.

Opowieść o ślepcach

Jedna z chińskich opowieści opowiada o sześciu ślepcach, którzy próbują określić za pomocą dotyku jak wygląda słoń. Pierwszy z nich dotknął ucha i powiedział „Słoń jest jak wielki wiatrak”. Drugi z nich dotknął boku słonia i powiedział: „Nie, słoń jest jak ściana”. Trzeci, dotknąwszy nogi, powiedział: „ Nie, słoń jest jak słup”.  Czwarty dotknął nosa i rzekł: „Słoń jest jak wielka, wisząca gałąź drzewa”. Piąty dotknął kłów słonia i powiedział: „Słoń jest jak wielki róg wystający z wielkiej paszczy”. Na koniec szósty z nich dotknął ogona i powiedział: „Nie, słoń jest jak duża miotła wystająca ze ściany”.

artmozgCzy wydaje się niemożliwym zwiększyć swoją siłę bez kiwnięcia palcem? Teoretycznie tak, niemniej jednak badania przeprowadzone w Cleveland udowadniają, że wystarczy wyobrażać sobie, że ćwiczymy by siła naszych mięsni wzrosła. Wyobraźmy sobie, że musimy przesunąć jakiś wielki przedmiot tylko za pomocą naszego małego palca. Siedzący w małym pomieszczeniu kliniki Cleveland Clinic Foundation (Ohio, USA), miejscu specjalizującym się w rehabilitacji, Marc słucha swojego fizjologa Guang Yue.

Uszkodzenia rąk zdarzają się często w treningu sztuk walk. Dzieje się tak dlatego, że prawie wszyscy praktycysztuk walk wzmacniają swoje ręce aby zwiększyć ich siłę i niszczycielski potencjał. Dowodzą tego pokazy Kung Fu i Karate, gdzie rozbija się deski, cegły i inne przedmioty. Tradycyjną metodę wzmacniania rąk był trening "dłoni żelaznego piasku". Dzięki niej można było zwiększyć swoje zdolności okaleczenia lub zabicia przeciwnika. "Dłoni żelaznego piasku" była w dawnych czasach bardzo popularna i trening prawie każdego artysty wojennego zawierał do pewnego stopnia tą metodę. W 1930 roku mistrz Gu Zhu-Zhang tłukł na pokazach stosy 12 cegieł za pomocą jednego prostego ciosu dłonią. Prawie każdy chiński styl kung fu rozwinął swoją własną wersję "dłoni żelaznego piasku". Na przykład w stylu Białego Żurawia program nauczania zawiera 12 etapów tej metody, które wymagają dwóch godzin treningu dziennie przez 3 lata.

Najpierw źródło: "Aikido" - 'miesięcznik Aikikai Zielona Gora'
- październik nr 1/90 Opowiadanie jest na stronie 7.

Terry Dobson, narrator i bohater niniejszego wydarzenia, jest posiadaczem czarnego pasa (4 DAN) w Aikido, jest też współautorem książki "Giving In to Get Your Way" oraz autorem "Safe and Sound: How Not to Be a Victim". Od kilkunastu lat zajmuje się problematyką rozwiązywania konfliktów.

....."Wydarzenie, które stało się punktem zwrotnym mojego życia nadeszło pewnego wiosennego popołudnia, gdy jechałem pociągiem przez przedmieścia Tokio.

Jest to zawsze pierwsze zadawane mi pytanie, gdy mówię komuś, że ćwiczę sztuki walki. “Czy kiedykolwiek musiałeś z tego korzystać?” Jestem właściwie pewien, że ludzie ci mają dobre intencje, lecz zdaje mi się, że chcą tylko zrobić wrażenie zainteresowanych, nie widzą niestosowności w tak postawionym pytaniu, Dla wielu ludzi sztuki walki są narzędziem, które można przytwierdzić do pasa i użyć w razie jakichś problemów. Jestem trochę zakłopotany, gdy spotykam się z takimi opiniami o sztukach walki. Każdy szanujący się ćwiczący, obojętne, jaki styl wybrał, wie, że to jest jego droga życia.

  1. Należy być zawsze skoncentrowanym.
    Jedną z wielu możliwych definicji Kung Fu jest taka, że Kung Fu to przewaga umysłu nad materią. Umysł jest prawdziwą siłą przewodnią w Kung Fu; nie ma znaczenia czy dany człowiek jest duży, mały, szybki, wolny, silny czy słaby - To co się liczy to koncentracja. Koncentracja to spokojne lecz ogromne skupienie uwagi. Nie ma znaczenia co artysta sztuk walki robi podczas ćwiczenia, powinien on ukierunkować umysł i ciało na tym jednym zadaniu, które stoi przed nim. Tylko dzięki koncentracji uwagi na zadaniu osoba uprawiająca sztuki walki może wypełnić skomplikowane procedury szkolenia. Koncentrując się na zadaniu uczeń powinien jednak pozostać zrelaksowany i spokojny. Usztywnienie i spięcie prowadzi do odwrócenia uwagi.